Czy mróz zabija bakterie, wirusy i szkodniki?

Mroźna zima zazwyczaj jest dla nas trudnym okresem. Marzniemy, nie mamy ochoty wychodzić na dwór. Myślimy jednak, że ma ona i dobre strony, np. będzie mniej komarów i chorób na wiosnę. Czy jednak potwierdzają to eksperci?

Co z wirusami?

Wakcynolog (specjalista od szczepień ochronnych) dr n. med. Paweł Grzesiowski twierdzi, że wirusy są dość odporne na mróz. Metodę hibernacji stosuje się przecież w laboratoriach badających te mikroorganizmy. Można je zamrażać w temperaturze -70°C, a po odmrożeniu ponownie obserwować. Na tej podstawie słuszna wydaje się teoria, że mroźna zima nie ustrzeże nas przed chorobami.

Wirus jest za to odporny na wysoką temperaturę, minimum 60°C. Można też zadziałać na niego środkami chemicznymi lub uszkodzić jego materiał genetyczny. Dlatego podczas infekcji wirusowych ważne jest mycie rąk w bardzo ciepłej wodzie z dodatkiem środków myjących. Niebagatelna jest też dbałość o nawilżanie błon śluzowych, by były naturalną barierą przed wirusami, oraz picie dużej ilości płynów, by wypłukać je z organizmu.

Środkiem zapobiegającym rozprzestrzenianiu się wirusa w naszym domu mogą być także dostępne w aptece środki zawierające minimum 60% alkoholu. Można nimi dezynfekować ręce i przedmioty, których dotykał chory. Zaleca się też jednorazowe maseczki ochronne na twarz, które zabezpieczają osoby opiekujące się chorym do 40 min.

Od stycznia do marca notuje się zwiększenie zachorowań na infekcje wirusowe, w tym grypę. Zachorowalność jest dość duża, gdyż wirusy przenoszą się drogą kropelkową, a przecież przy tego typu infekcjach oprócz wysokiej gorączki, bólu głowy, mięśni, czy gardła pojawia się katar i kaszel, więc o zarażenie nietrudno. Do tego wirus grypy potrafi przetrwać w temperaturze 0°C aż miesiąc, natomiast w okresie letnim, czyli w temperaturze powyżej 22 °C jedynie 4 dni.

Zima sprzyja również przetrwaniu takich organizmów chorobotwórczych jak rotawirusy powodujących chociażby zachorowania na tzw. grypę jelitową. Infekcja wywołuje objawy jelitowo-żołądkowe, takie jak wymioty, biegunka, osłabienie, podwyższona temperatura. Przy nasilonych objawach może także dojść do odwodnienia.  Również w tym przypadku stwierdzono, że rotawirusy mogą np. rozwinąć się w mrożonkach, a mroźna zima wcale nie powstrzymuje ich rozwoju ani ich nie niszczy. To jedynie mit. Wirusy te, podobnie jak wirus grypy, są za to wrażliwe na wysoką temperaturę.

 Czy mrozy niszczą bakterie?

Wprawdzie infekcji bakteryjnych w okresie zimowym jest nieco mniej niż chorób wywołanych wirusem, ale niska temperatura nie ma na to zjawisko aż tak dużego wpływu. Po prostu istnieją szczepy bakterii, które rozwijają się w wyższych temperaturach, ale są i takie, których nawet mróz nie niszczy całkowicie. Tracą wprawdzie swoją aktywność, ale w trakcie ocieplenia odzyskują znów zdolność namnażania się.

Bakterie, które są odporne na zimno, to m.in. salmonella i gronkowiec złocisty, szczególnie odpowiedzialne za infekcje żołądkowo-jelitowe. Groźne więc stają się produkty, które nieprawidłowo przechowujemy w lodówce. Należy więc dbać o odpowiednią temperaturę mrożenia, nie spożywać produktów nieświeżych, sparzyć przez ok. 10 sekund jajka przed włożeniem do lodówki, nie zamrażać ponownie już raz rozmrożonego produktu, szczególnie mięsa i lodów. Mroźna zima nie gwarantuje więc, że chorób będzie mniej.

Czy po mroźnej zimie komary nie będą nam dokuczały?

Niestety, jest to tylko kolejny obiegowy pogląd, mający niewiele wspólnego z prawdą. Wierzymy, że mroźna zima zabije większość naprzykrzających się nam latem owadów, ale to tylko pobożne życzenie. Komary są świetnie przystosowane do naszego klimatu. Ich zmiennocieplny organizm wyposażony w glicerol jest dobrze przed zimą zabezpieczony. Instynkt podpowiada im, kiedy zaczną się niskie temperatury, więc dorosłe osobniki kryją się w szparach budynków czy w glebie. Dodatkowo grubsza warstwa śniegu stanowi niezłą izolację przed zimnem. W sezonie wiosenno-letnim samice komarów składają jaja, najczęściej w zbiornikach wodnych, gdzie nawet zimą może utrzymywać się temperatura ok. 4°C. To pozwala na przetrwanie większości komarzej populacji.

Wg dra Łukasza Depy z Katedry Zoologii Uniwersytetu Śląskiego najważniejsza dla komarów jest ciepła i wilgotna wiosna, która sprzyja odrodzeniu się przetrzebionych w czasie zimy szkodników.

Wiele owadów zostało wyposażonych przez naturę w taki sposób, że potrafią one przetrwać w trudnych warunkach klimatycznych. Zimą np. zapadają w tzw. diapauzę, tzn. stan zahamowania rozwoju i spowolnienia procesów życiowych w celach przystosowawczych. Chowają się wtedy pod ściółką leśną, w ziemnych zagłębieniach, porowatych korach drzew czy różnych zakamarkach budynków. Gdy warunki atmosferyczne nie są sprzyjające, np. brakuje wilgoci, jaja i larwy potrafią przetrwać wiele sezonów, by np. uaktywnić się w czasie opadów lub powodzi.

Nie potwierdza się więc powszechne przekonanie, że w naszej szerokości geograficznej trudno jest przeżyć komarom, byłoby ich przecież zdecydowanie mniej, gdyby nie były odporne na mrozy. Jednak nawet jeśli temperatura spada poniżej zera, wiosną komarów jest całkiem sporo.

Wiele owadów rzeczywiście ginie zimą, ale nie oznacza to, że będzie ich mniej. Instynkt samozachowawczy nakazuje im złożyć jak największą ilość jaj, aby gatunek przetrwał. Wiele dorosłych samic zadba o to, aby populacja komarów na wiosnę była jak największa. Cała nadzieja w naturalnych wrogach tych uciążliwych owadów, takich jak: ptaki, żaby czy nietoperze. Zadbanie o pokarm dla ptaków zimą czy zaproszenie żab do oczek wodnych będzie procentować latem zmniejszeniem się populacji komarów.

A może mrozy uwolnią nas od kretów?

Krety to zapobiegliwe zwierzęta. Swoje nory budują dość głęboko, przechowują na zimę zapas dżdżownic, zmniejszają swoją aktywność. Tak więc z powodzeniem mogą przetrwać okres nawet najtęższych mrozów, a wiosną, gdy tylko ziemia rozmarznie, przekopią nam cały trawnik.

Czy zima jest groźna dla mszyc i pszczół?

Mszyce zimują jako zapłodnione jaja ukryte najczęściej w trzmielinie, jaśminowcu lub kalinie. Ich skomplikowany, ale dobrze zaplanowany cykl rozwojowy powoduje, że wiosną, w sprzyjających warunkach, tzn. przy wysokiej temperaturze i małej wilgotności powietrza, te szkodniki bardzo licznie się rozmnażają, zagrażając uprawom i krzewom ozdobnym.

Pszczoły

Te pożyteczne owady też radzą sobie z mrozem. Nie zasypiają na zimę, lecz tworzą wewnątrz ula tzw. kłąb. Jego średnia temperatura wynosi + 15°C. Wewnątrz kręgu znajduje się matka, a na zewnątrz robotnice, które ją osłaniają. Gdy zewnętrzne pszczoły wychładzają się, zamieniają się miejscami z owadami znajdującymi się bliżej wnętrza kłębu. Co parę godzin pszczoły wprowadzają kłąb w drgania, aby podnieść jego temperaturę. W środku panuje ciepłota 20°C – 30°C i jest stała bez względu na duże mrozy panujące na zewnątrz ula. W okresie zimowym pszczoły odżywiają się miodem znajdującym się na ramkach, zaczynając od dolnych partii i kierując się ku górze. Im silniejsza i większa jest rodzina pszczół, tym lepiej poradzi sobie zimą.

Posted in Blog.